Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK). Odpowiedzi na wszystkie pytania. (Podcast UPL 001)

Pracownicze plany kapitałowe: Agent odpowiada na wszystkie pytania

Marcin: Cześć, słuchasz pierwszego odcinka podcastu Ubezpieczenia po ludzku. Ja nazywam się Marcin Kowalik, od kilku lat pomagam agentom ubezpieczeniowym w tym, żeby zaistnieli również w Internecie. I wpadłem na pomysł, że trzeba też pomóc potencjalnym klientom końcowym, czyli ludziom, którzy potrzebują ubezpieczeń różnego rodzaju w tym, żeby zrozumieli, jak podejść do ubezpieczeń, czym są ubezpieczenia i żebyśmy w ogóle rozładowali ten temat ubezpieczeń w ludzki sposób. Stąd też ta nazwa – Ubezpieczenia po ludzku.

Ekspert – agent ubezpieczeniowy odpowiada na najczęściej zadawane pytania o PPK

Ja ekspertem od ubezpieczeń nie jestem, natomiast mam tę możliwość i ten zaszczyt, że współpracuję z ekspertami właśnie od ubezpieczeń. Z ludźmi, którzy mają w tym temacie duże doświadczenie i z ludźmi, którzy mają czas i chęci na to, żeby opowiedzieć o ubezpieczeniach, żeby wyjaśnić wszystkie pytania i znaleźć odpowiedzi na te pytania. I właśnie dzisiaj udało mi się znaleźć takiego eksperta, który też zdecydował się poświęcić czas na tę rozmowę z nami. Eksperta, który odpowie na wszystkie możliwe pytania związane z PPK. Tym ekspertem jest Sebastian Solecki.

Cześć Sebastian.

Sebastian: Cześć Marcin, witam, dzień dobry. Witam też wszystkich państwa, którzy nas słuchają.

Marcin: Dzięki, że znalazłeś czas dla nas. Sebastian, ja wiem w czym się specjalizujesz, natomiast powiedz w dwóch-trzech zdaniach naszym słuchaczom, żeby nabrali kontekstu, jaka jest Twoja droga i w czym się specjalizujesz.

PPK: Opinie eksperta ubezpieczeniowego

Sebastian: Wiesz co, z branżą ubezpieczeniową związany już jestem praktycznie pięć lat. I tak się śmieję, że to PPK jest dla mnie takim ciekawym sygnałem, bo jak zakładałem swoją firmę, to pomyślałem nad tym, że muszę wymyślić jakąś nazwę. Chciałem, żeby ta nazwa była jakaś taka ciekawa, inspirująca itd. i wymyśliłem sobie, że to będzie SMT Solution. A wzięło się to z tego, że znalazłem sobie, że był taki kierunek w ekonomii behawioralnej, który mówił o tym, że jeden z autorów, czyli Richard H. Thaler powiedział, że fajnie będzie ludzi jakby przymusić do oszczędzania. I to się sprawdziło, okazało się, że to było trafne. Ten kierunek właśnie nazywał się Save More Tomorrow – stąd ten skrót i ta nazwa.

Bardzo mi się podobało, jak powstało PPK, że powiedziano, że to się właśnie wywodzi z tej myśli Thalera. I tak wtedy dało mi to trochę do myślenia, że chyba ta przygoda z przed pięciu lat, gdzie wymyślałem nazwę firmy, plus ten sygnał teraz z PPK, spowodowało, że to był kierunek, w którym chciałem zdecydowanie iść.

Specjalizuję się w ubezpieczeniach życiowych – tutaj głównie rozwiązaniach dla przedsiębiorców, dla osób, które są narażone też na różne ryzyka, jeżeli chodzi o płynność finansową, o zarobkowanie, tego typu kwestie. Stąd ten temat PPK jest też takim – powiedziałbym – wyzwaniem, które bardzo się wpisuje w tę koncepcję. Dlatego że wielu przedsiębiorców pyta, jak wdrożyć to PPK w swojej firmie. 

Marcin: Do tego dojdziemy.

Sebastian: Z drugiej strony też oczekuje takiego, powiedziałbym, wsparcia dla swoich pracowników, żeby oni mieli tę rzetelną informację. Bo jednak tutaj jest pewien obowiązek dla pracodawcy. No ale fajnie by było, żeby pracownik miał z tego jakąś korzyść, a nie tylko przykry obowiązek.

Marcin: Jasne, ok. To też tak dla uporządkowania myśli – my w tym odcinku spróbujemy pochylić się zarówno nad kontekstem PPK dla klienta końcowego, czyli dla Kowalskiego, który z tego korzysta, jak i z perspektywy właściciela firmy, pracodawcy. Po kolei to rozbroimy. Dobrze, cieszę się, że mam właściwego człowieka przy mikrofonie po drugiej stronie.

To po kolei przejdziemy przez wszystkie pytania, które udało mi się znaleźć w Internecie, zadane w temacie PPK. Starałem się tak te pytania poukładać, żeby one miały jakiś sens logiczny, kolejność. Natomiast na pewno po przesłuchaniu całego odcinka tego podcastu będziesz miał, drogi słuchaczu, olbrzymią wartość i olbrzymią wiedzę. Wiedzę za darmo tak naprawdę.

Pamiętaj też, drogi słuchaczu, że zawsze możesz wejść na ubezpieczeniapoludzku.pl/001 i tam znajdziesz wszystkie te informacje, o których my tutaj mówimy. Tam też znajdziesz formularz, jeżeli będziesz potrzebował więcej pomocy – czy we wdrożeniu PPK w swojej firmie, czy w ogóle w temacie PPK. Wypełnij formularz, doświadczeni ludzie Ci w tym pomogą.

Od kiedy PPK? Kiedy wchodzi w życie? Jakie są terminy wprowadzenia?

Dobra, ale po kolei. Chyba najczęściej zadawane pytanie obecnie to jest: „PPK – od kiedy?”.

Sebastian: No właśnie. Bo o PPK zaczęło się dosyć dużo mówić już w zeszłym roku tak naprawdę, kiedy pojawiła się ta ustawa, kiedy pojawiły się te terminy i ludzie zaczęli tym żyć mniej lub bardziej. Ten taki najbardziej gorący okres tak naprawdę to był listopad i grudzień tego roku. Ja też, prowadząc akcje informacyjne, w które byłem zaangażowany – w kilka nawet równocześnie – zauważyłem, że wtedy tak naprawdę ożywiła się ta dyskusja. Dzisiaj ludzie już coraz bardziej tym żyją, bo kolejne firmy będą wchodzić sukcesywnie i ludzie też coraz bardziej zaczynają. Już ten temat staje się powszechny.

Najprościej mówiąc – pierwsza tura PPK to był lipiec 2019 roku, czyli roku, który za chwilę będzie już za nami. Od tego momentu wchodziły firmy, których stan zatrudnienia był powyżej 250 osób zatrudnionych. Oczywiście ten stan był liczony pół roku wcześniej, ale te największe podmioty miały od początku lipca ten obowiązek ustawowy.

W kolejnej turze, czyli styczeń 2020 – czyli po imprezie sylwestrowej – że tak powiem, przed tym wyzwaniem staną kolejne firmy. To są te firmy, które zatrudniają powyżej 50, a poniżej 250 osób. No i wakacje przyszłego roku, czyli lipiec 2020 – firmy zatrudniające powyżej 20 pracowników. Ostatnia tura, czyli styczeń 2021, to są firmy pozostałe i jednostki sektora finansów publicznych. 

Można powiedzieć w ten sposób, że to, co ważne przy tych datach, to to, że ta data wyznacza, od kiedy można zacząć takie poważne rozmowy dotyczące PPK. Posłużę się przykładem tych firm powyżej 50 osób. To, że 1 stycznia uruchamia się dla nich obowiązek ustawowy, nie oznacza, że już pierwszego czy drugiego stycznia należy dokonywać jakichś takich szybkich ruchów, bo coś przeoczymy.

Po 1 stycznia pierwszy obowiązek, który nam się aktualizuje, to jest 24 kwietnia, kiedy ja jako firma muszę podpisać umowę o zarządzanie. Czyli najprościej mówiąc – wybrać po prostu firmę, która będzie to dla mnie obsługiwać. 

Tych firm dzisiaj jest 20 dostępnych na portalu. Zresztą można przejrzeć ich oferty, porównać sobie. I muszę do 24 kwietnia zdecydować, kto jest moim partnerem w tym PPK. Natomiast do 11 maja muszę zadecydować i przekazać listę pracowników, którzy pozostali w PPK lub tych, którzy się zapisali. Czyli jeżeli jestem pracownikiem i patrzę ze swojej perspektywy, to tak naprawdę można powiedzieć, że do maja jest ten moment, kiedy powinienem podjąć decyzję, czy chciałbym czy nie chciałbym być w PPK.

Myślę, że od razu taka ważna uwaga jest taka, że PPK jest takim fenomenem, jeżeli chodzi o naszą decyzyjność jako odbiorców, jako konsumentów. Że nie podejmujemy żadnej decyzji raz na zawsze. To znaczy większość decyzji, które możemy w PPK podjąć, które dotyczą naszej obecności, naszego wypłacenia, skorzystania z pieniędzy, są decyzjami, które można zmienić. Co oznacza, najprościej mówiąc, że jeżeli dzisiaj podejmę decyzję, że niekoniecznie chcę być w tym programie, że to jednak nie jest właściwe dla mnie, że nie widzę tego, nie czuję – cokolwiek mi przyjdzie do głowy – zawsze mogę do niego wrócić.

Tak samo w drugą stronę – jeżeli dzisiaj podejmę decyzję, że pozostaję w tym programie, ale np. za pół roku stwierdzę, że to jednak był błąd, to bez problemu mogę z tego programu zrezygnować.

Kiedy pracodawca powinien wdrożyć PPK

Marcin: Ok, no dobrze, to to są trochę uspokajające informacje odnośnie pytania od kiedy wchodzi PPK i dla kogo. Natomiast ja sobie z tego wyciągam taki wniosek, że tak naprawdę proces, jako pracodawca, powinienem rozpocząć jak najszybciej, bo to trwa.

Sebastian: Zdecydowanie tak. Dlatego że przede wszystkim wydaje mi się – tutaj trochę posłużę się tym, co swego czasu pisał Orwell – że ignorancja jest największą siłą. I to jest prawda. Bo jeżeli nie przeprowadzimy dobrze tej akcji informacyjnej, to możemy się odbić o dwie rzeczy. Po pierwsze o to, że np. jeżeli jako pracodawca pomyślę sobie: „kurczę, to PPK jest fajnym benefitem, dam to pracownikom, na przykład podniosę składkę”. Ale oni nie dostaną tej informacji i mając z tyłu głowy to, że było jakieś OFE, które nie wyszło, to może to jest to drugie OFE, oni powiedzą: „nie, ja tego nie czuję, nie widzę” itd. Może się okazać, że mamy efekt odwrotny.

Co to jest PPK? Czym są Pracownicze Plany Kapitałowe?

Marcin: To teraz spróbujmy… Ja trochę będę tak Ci wchodził w słowo, trochę niedowierzając, trochę wątpiąc. To teraz rozbrójmy ten skrót i powiedzmy ludzkim językiem dla takiego Jana Kowalskiego, dla pracownika, czym jest PPK. Co to jest PPK?

Sebastian: PPK jest pomyślane jako takie nowe rozwiązanie trzeciego filaru, czyli tego filaru dobrowolnego. To ma być nasz taki dobrowolny system gromadzenia pieniędzy – nazwijmy to sobie, że na cele emerytalne – który ma jednak być w pewnym stopniu powszechny. Tu ważna rzecz. Dobrowolny dlatego, że – tak jak wspomniałem wcześniej – możemy z niego zrezygnować, możemy zmienić decyzję i tak dalej. Natomiast powszechny dlatego, że część osób zostanie zapisanych z automatu, a tak naprawdę każdy pracujący do 70 roku życia stanie przed odpowiedzią na pytanie, czy chce być czy nie chce.

Co też ważne, to ja bym powiedział w ten sposób – bo zawsze takie porównanie jest stosowane na akcjach informacyjnych – że PPK to nic innego dla nas dzisiaj, jak taki sygnał trochę od państwa, że nasz system emerytalny, ten powszechny, staje się coraz bardziej niewydolny. I jakby zachęta do tego, żeby zastanowić się nad tym, jak ja widzę tę swoją emeryturę.

To znaczy z jednej strony trochę przymusu w tym jest, że zacznijmy odkładać, zacznijmy myśleć o tym. Ale z drugiej strony jest dobry moment, żeby odpowiedzieć na pytanie – jeżeli z tego ZUS-u będzie za mało, jeżeli to nie wystarczy, jeżeli to nie będzie to, co ja chcę mieć, to co z tym fantem zrobić?

Marcin: Dobra, to żeśmy już taką definicję rozwiniętą przedstawili. Też napocząłeś temat tego, jak ewentualnie zrezygnować, jak się wypisać, ale do tego wrócimy.

Dla kogo jest PPK (Pracownicze Plany Kapitałowe)?

Ja bym chciał też, żebyśmy jasno powiedzieli dla kogo jest PPK.

Sebastian: PPK jest dla osoby zatrudnionej. Bo tutaj ciekawa rzecz jest taka, że ustawa posługuje się takim terminem „osoba zatrudniona”. To są – najprościej mówiąc – wszystkie osoby na umowę o pracę, wszystkie osoby na umowę-zlecenie, które są ozusowane. Czyli nawet jeżeli to są członkowie rad nadzorczych i gdzieś tam ta składka ZUS-owska się pojawia, to też trzeba mieć to na uwadze. Ale tak znakomita większość osób to są po prostu ci pracownicy, którzy pracują na etacie.

I tutaj jest kwestia tego, że patrzymy na dwie kategorie tych osób zatrudnionych do 55 roku życia, czyli ci, którzy zapisywani są automatycznie z możliwością rezygnacji i osoby między 55 a 70 rokiem życia, które mogą przystąpić, jeśli złożą stosowny wniosek.

Obowiązki pracodawcy w Pracowniczych Planach Kapitałowych

Marcin: Ok, dobrze. To z punktu widzenia pracownika żeśmy już takie ogólne, wstępne informacje dali. A tak, jak mówiłem na początku tego odcinka, tego naszego spotkania, też będę starał się dopytywać z punktu widzenia pracodawcy. Powiedz, jakie są obowiązki pracodawcy, jeżeli chodzi o PPK?

Sebastian: Powiem tak – właśnie tych obowiązków jest dosyć dużo. Można powiedzieć w ten sposób, że PPK dla pracowników to są możliwości, a dla pracodawców to są obowiązki.

To, co jest najważniejszym, podstawowym chyba obowiązkiem to są te wszystkie kwestie kadrowo-rozliczeniowe, ewidencyjne. Natomiast na takim etapie wstępnym, przed jakim stoi dzisiaj większość firm – bo mamy świadomość tego, że te firmy 50-250 albo te powyżej 20 osób to jest znakomita większość naszej gospodarki dzisiaj – to powiedziałbym, że takim najważniejszym wyzwaniem jest odpowiednie zaplanowanie tego wdrożenia. Czyli takiego wdrożenia, które da mi ten komfort, że dam pracownikom tak dużo informacji, że będą mogli podjąć świadomą decyzję – zostaję, wypisuje się, zwiększam lub zmniejszam składkę, jakąkolwiek podejmę decyzję, to będę wiedział jak to działa.

Druga rzecz, że stworzę program, który przy wsparciu instytucji finansowej oczywiście będzie w pewnym stopniu tak mocno zautomatyzowany i tak mocno bezobsługowy, że nie będzie rodził dla mnie problemów. Ja się śmiałem, że takim największym wyznacznikiem sukcesów naszych akcji wdrożeniowych nowych będzie to – i to się sprawdziło – gdy po pierwszych wynagrodzeniach nie będzie telefonów: „przepraszam pana, a dlaczego mi potrącą jakieś pieniądze?”. 

Marcin: Będą ludzie dobrze doinformowani, tak?

Sebastian: Dokładnie. Bo niestety najgorszym efektem jest to, jeżeli ktoś budzi się, że jest PPK w momencie, kiedy dostaje pierwsze wynagrodzenie pomniejszone o wpłaty do PPK. Bo to jest ten moment, kiedy ten człowiek patrzy na swoje wynagrodzenie i mówi: „brakuje 100 złotych – co się stało? Gdzie te 100 złotych jest?”. I jeżeli wtedy zaczyna szukać tej informacji, to jak wiemy, nikt nie lubi tracić i jak dostaję mniejszy przelew, to trochę w innych emocjach będę analizował opłacalność tego programu niż w momencie, kiedy podejmę tę decyzję wcześniej.

Jak wprowadzić PPK?

Marcin: Jasne. No dobrze, ale teraz gdyby ktoś – właśnie taka firma, która przymierza się do wprowadzenia PPK – Ci zadał pytanie: „jak wprowadzić PPK?”, to na pewno byś nie rozpisał tego tylko jako kampanię informacyjną, ale tam jest też pewnie kilka innych jeszcze kroków. Jak byśmy mogli te kroki „jak wprowadzić PPK w firmie?” krótko wylistować, to byłoby super.

Sebastian: Pierwsza rzecz to jest przede wszystkim wybór instytucji. I ja tutaj zachęcam zawsze do tego, żeby spotkać się czy żeby porównać oferty kilku instytucji. Bo nawet u klientów, u których rozmawialiśmy i klienci mówią: „tak, tutaj ta oferta, którą pan przedstawił, zdecydowanie tak”. Ja mówię: „wiecie państwo, jednak dla własnego komfortu porównajcie rynek, bo tutaj rynek jest bardzo konkurencyjny, są różne oferty, sprawdźcie, przeanalizujcie i zobaczcie”.

Później mamy kwestię wymogów tych ustawowych, czyli podpisania tej pierwszej umowy, przeprowadzenia akcji informacyjnej i dalej idąc – podpisania umów w imieniu pracowników. I tutaj bardzo ważna rzecz jest taka, że to są kwestie nawet te kadrowo-płacowe.

Ja powiem tak z własnego doświadczenia, że ten ostatni rok spowodował, że bardzo wzrosła moja świadomość, jeżeli chodzi o przepisy kadrowo-płacowe. Bo niestety obsługując PPK czy mając styczność z tym procesem, nie unikniemy tego, że pojawią się pytania: „kiedy naliczyć składki?”, „jak naliczać podatki?”, „jak sobie z tym wszystkim poradzić?”. Dlatego my staramy się stworzyć również specjalne, dedykowane szkolenia dla działów personalnych, kadrowo-płacowych, żeby te osoby też przeszły takie wdrożenie od tej strony praktycznej, czyli tego, co będą musiały robić.

Dalej idąc jest ustalenie pewnych procedur, takich jak – nazwijmy to sobie – wyposażenia nawet firmy w druki dotyczące rezygnacji, zwiększenia wpłat czy powrotu do PPK. Tak żeby w momencie, kiedy pojawia się ten pracownik i mówi: „chciałbym coś załatwić”, to żeby wiedział, jak to sprawnie załatwić.

Ważną rzeczą, którą też praktykujemy, jest rozgraniczenie, co załatwiamy w kadrach, w płacach, a co załatwiamy w instytucji finansowej. To jest szalenie ważne, bo dla pracownika PPK w pewnym momencie staje się takim programem w pracy. To jest program i pracodawcy. I niekoniecznie mamy takie pierwsze skojarzenie: „aha, z tym muszę iść do kadr, a z tym muszę iść do instytucji finansowej”.

Dedykujemy zawsze też jednego opiekuna lub dwóch opiekunów do firmy, bo zauważyliśmy, że jest to taki proces, który wymaga szalenie dużego zaufania. Generalnie mnie pytają nieraz ludzie, czy warto czy nie warto być w PPK, czy się opłaca czy się nie opłaca. Ja bym powiedział, że jedyne pytanie jest takie, czy ufamy czy nie ufamy. Bo opłacalność tego programu jak najbardziej jest. Ta kwestia dotycząca zarobkowania tych wszystkich rzeczy – tutaj każde argumenty są generalnie in plus.

Natomiast pytanie jest jedno – czy ja zaufam? Bo mamy za sobą – nazwijmy to jednak po imieniu – nieudaną reformę OFE. Niektórzy też narzekają na kwestie dotyczące książeczek mieszkaniowych. I w tym całym negatywnym postrzeganiu naszej rzeczywistości finansowej, tych wszystkich reform, które miały miejsce, tak naprawdę ja dzisiaj na każdą taką okoliczność, jak widzę u pracowników, to widzę taki trochę pesymizm. Mówią: „wie pan co, fajnie to wygląda, ale chyba za dobrze – to się za chwilę zepsuje, to tak nie będzie, z OFE też tak miało być” i tak dalej. Więc tutaj jest szalenie ważna kwestia zaufania.

PPK: lista instytucji finansowych

Marcin: Ok, Sebastian, to powiedzieliśmy teraz tak w bardzo uproszczonym modelu, jak wprowadzić PPK w firmie. Wspomniałeś, że pierwszym krokiem jest wybór instytucji finansowej. Czy możesz w ogóle – nie wskazując na lepsze czy gorsze – w transparentny sposób wymienić w tej chwili mniej lub bardziej kompletną listę tych instytucji finansowych?

Sebastian: Powiem w ten sposób – mamy 20 instytucji. Po tej pierwszej turze wiemy, że ta czołówka, ta pierwsza pierwsza czwórka to jest PKO, PZU, Nationale-Nederlanden i firma, którą reprezentuję, czyli Aviva. I to jest taka powiedziałbym czołówka. Oczywiście teraz, jeżeli chodzi o drugą turę, to bardzo dużo słyszymy głosów też od tych podmiotów, które w pierwszej turze niekoniecznie były gdzieś tam w czołówce, ale też widać, że zmieniają się trochę priorytety. Są firmy, które mówią: „nas bardziej interesuje ten klient mniejszy”, a niektórych interesuje bardziej ten klient większy.

Więc tak naprawdę myślę, że ta pierwsza grupa podmiotów, które wybierały, to był też taki dobry prognostyk dla rynku. Że wskazano tu te cztery instytucje wiodące, co dla kolejnych uczestników i tych, którzy będą wybierać, jest dobrym znakiem, bo mamy już pewne rozgraniczenie, z kim warto rozmawiać. To jest szalenie ważne, bo ci, co pamiętają reformę OFE, mogą łatwo przypomnieć sobie, jak to było w OFE. Że startowało wiele instytucji, potem nagle się okazywało, że danej instytucji już nie ma, bo została sprzedana, bo została gdzieś tam połączona.

A tutaj jednak ludzie żyli myślą o takim – powiedziałbym – bezpieczeństwie emerytalnym. To, co chyba widziałem też w kontekście spotkań z brokerami, to widoczne było to, że bardzo mocno zwracają się w kierunku tych takich instytucji z długą historią – najpewniejszych, najdłużej występujących.

Aegon PTE

Aviva Investors Poland TF

AXA TF

BNP Paribas TF

BPS TFI

Compensa TUnZ Vienna Insuranse Grou

Esaliens TF

Generali Investments TF

Investors TF

Milennium TF

Nationale-Nederlanden PT

NN Investment Partners TF

Pekao TF

PFR TF

PKO TF

PTE Pocztylion-Ark

Santander TF

Skarbiec TF

TFI Allianz Polsk

TFI PZU

PPK rezygnacja: Jak się wypisać? Wzór rezygnacji.

Marcin: Ok, to jest cenna informacja doświadczonego praktyka i eksperta. Ja dla transparentności i dla swojej rzetelności później dopiszę w tekście te wszystkie inne marki, brandy, które to oferują. Na pewno wiele osób zastanawia się czasami – pewnie też po tej pierwszej wspomnianej wypłacie z potrąceniem, o której mówiłeś – i będzie zadawać sobie pytanie: „jak zrezygnować z PPK?” albo „jak się wypisać?”, albo „gdzie znaleźć wzór rezygnacji?”. Powiedz – jak to działa?

Sebastian: Generalnie wzór jest dostępny nawet na stronie Ministerstwa Finansów, więc tak naprawdę dostępność tego dokumentu jest bardzo duża. Zazwyczaj praktykowaliśmy to w ten sposób, żeby ten dokument też był dostępny w kadrach czy odpowiednio w płacach – w zależności, który dział w firmie się tym zajmuje. To jest o tyle ważne, że te druki, dotyczące naszej obecności w PPK, składamy pracodawcy.

Czyli to, co mogłoby się wydawać takie trochę dziwne, bo większość osób kojarzyła, że „skoro pan jest z tej firmy, ta firma obsługuje PPK, to ja chcę u pana zrezygnować”. Nie – rezygnujemy u pracodawcy w tym odpowiednim dziale. Wszystkie te działy są wyposażone w te druki – czy to w wersji elektronicznej, czy w wersji papierowej.

I tak naprawdę decyzja o rezygnacji jest o tyle też, powiedziałbym, elastyczna, że ona odbywa się w tym miesiącu, w którym rezygnujemy. Czyli jeżeli przyjdę we wrześniu, powiem, że rezygnuję, to zrezygnowałem we wrześniu i nie ma problemu. Nie ma żadnych takich okresów karencyjnych, jakichś przestojów, że muszę jakiś odpowiedni czas odczekać. Podejmuję decyzję o rezygnacji i nie ma problemu.

My zachęcamy przy tych akcjach informacyjnych, bo tak naprawdę te rezygnacje późniejsze to jest trochę inna sytuacja niż te rezygnacje takie, powiedziałbym, wstępne, czyli te na etapie wdrożenia. My na wdrożeniu zawsze staramy się sygnalizować ludziom i myślę, że to jest dobry sygnał też dla potencjalnych odbiorców tego komunikatu, żeby tę decyzję tak naprawdę podjąć w miarę szybko. Czyli jeżeli w danej firmie instytucja finansowa organizuje dla nas spotkanie, na tym spotkaniu mówi, jakie są argumenty dotyczące PPK, jakie są plusy i minusy, jak ta oferta się kształtuje i ja na takim spotkaniu siedząc mówię: „nie, to nie dla mnie”, to jeżeli nie potrzebuję dodatkowego czasu do namysłu, to tak naprawdę najlepiej tego samego dnia to załatwić.

Kiedy można zrezygnować z PPK?

Marcin: A kiedy można zrezygnować z PPK?

Sebastian: To jest dosyć ciekawe pytanie, bo ostatnio właśnie w jednej z firm pani mnie zapytała: „czy to jest możliwe, żeby ludzie już rezygnowali?”. Tak naprawdę uważam, że momentem właściwym do rezygnacji jest moment, kiedy mamy już wybraną instytucję finansową. Bo teraz, jeżeli ktoś by na przykład dzisiaj z tych firm styczniowych przyjmował decyzję o rezygnacji, to pytanie z czego ci ludzie rezygnują. Skoro jeszcze instytucji nie mamy wybranej, jeszcze nie wiemy, kto będzie nas obsługiwał, w jaki sposób, a ktoś mówi: „nie chcemy”. 

Marcin: Jeżeli rezygnują, to znaczy, że muszą gdzieś przejść.

Sebastian: W sensie?

Marcin: Mogą być zawieszeni bez PPK wybranego?

Sebastian: Jako firma zrezygnować generalnie tak jakby nie możemy. Nie możemy powiedzieć, że my jako firma mówimy: „ok, to my nie chcemy PPK”.

Marcin: Nie, jako pracownik.

Sebastian: Jako pracownik możemy po prostu być albo nie być. Czyli tak, jak mówię – pracownik chce być albo nie chce być. Czym to się różni? Różni się tym, że jeżeli ja jako pracownik powiem: „ok, to ja jednak nie chcę być w tym PPK”, to poza tym, że nie dokonuję tych swoich wpłat, nie otrzymuję wpłat od pracodawcy. To jest szalenie ważne, bo bardzo często zdarzało się tak, że przychodzili pracownicy i mówi do nas: „ok, wie pan co, to PPK fajnie, ja rezygnuję, ale ja bym chciał, żeby szef te 1,5% mi dał – czy to się da tak zrobić?”. Ja mówię: „no nie da się”. Na tym polega ten program, że jestem – dostaję, nie ma mnie – nie dostaję.

Dla kogo jest PPK

PPK dla samozatrudnionych

Marcin: Rozumiem. Dobrze, Sebastian, bardzo zwinnie i sprawnie nam szło, jak na razie i nie mogę Cię zagiąć na żadnym pytaniu, co jest super, to jest świetne. Natomiast teraz może być trochę trudniej, bo wyszperałem sobie różne takie pytania, jak sam wiesz, bo się przygotowaliśmy dobrze do tej rozmowy. I padają takie, myślę, że trudniejsze pytania albo nazwijmy je niszowe. Na przykład pytają się użytkownicy Internetu o PPK dla samozatrudnionych. Jak to rozwiązać?

Sebastian: No właśnie. Niestety, ja też jestem w tej sytuacji, że PPK dla samozatrudnionych nie ma. Znaczy ustawa powiedziała, że umowa o pracę, umowa-zlecenie, natomiast jeżeli jestem osobą, która prowadzi własną działalność gospodarczą, to niestety PPK mieć nie mogę.

Jedyną rzeczą, która została zasygnalizowała przy okazji tej reformy, to to, że docelowo mają być zwiększone limity na IKZE. Czyli powiedziano w ten sposób: dla osób pracujących na etatach PPK jest tym wsparciem emerytalnym, a dla osób na działalności gospodarczej tym wsparcie emerytalnym ma być IKZE. 

Marcin: Poza ZUS-em.

Sebastian: Poza ZUS-em, dokładnie tak. Czy to dobrze, czy źle… 

Marcin: Inna sprawa.

Sebastian: Inna sprawa – dokładnie. Osobiście ubolewam nad tym, że nie mogę mieć PPK, bo jednak zauważmy jedną rzecz – ja jako osoba samozatrudniona, jeśli zdecyduję się wejść w IKZE, to odpiszę od podatku dochodowego wpłaty roczne. Natomiast nikt mi nie dołoży, tak jak jest to w PPK, że pracodawca powie: „ok, dokładam Ci 1,5%” i państwo mi dołoży. No tego nie mam. Tak że to – tak powiedziałbym – żałuję, że jako samozatrudniony niestety PPK mieć nie mogę.

PPK dla budżetówki

Marcin: A to jest ciekawy komentarz właśnie człowieka, który jest z branży. To jest ciekawe. PPK dla budżetówki – jak byś to rozbroił?

Sebastian: PPK dla budżetówki to jest ten właśnie sam koniec, czyli ten styczeń przyszłego, 2021 roku. I to też ciekawa rzecz, bo jak mieliśmy spotkania z pracownikami czy np. pracodawcami i mówiliśmy o tym, to wiele osób mówiło: „kurczę, widzi pan, czyli to jest takie dobre, a dla budżetówki jest na koniec – jak pan do tego się odniesie?”.

I powiem Ci, że to, co mi się bardzo spodobało, to ostatnio właśnie jeden z komentarzy chyba w Gazecie Prawnej był, że tak naprawdę ta strefa budżetowa troszeczkę została pokrzywdzona w tym momencie. Bo jeżeli np. ja pracuję w dużej firmie i mam już PPK od lipca 2019, a mój współmałżonek, moja żona pracuje w strefie budżetowej i ma dopiero styczeń 2021, to przez ten czas ja już coś nazbierałem, a ona jeszcze nie. Ale niestety jest tak i z tym nie możemy dyskutować, że ten obowiązek ustawowy otwiera się dopiero w styczniu 2021. 

Marcin: Ok, a czy te – nazwijmy to – podmioty strefy budżetowej mogą wybierać sobie instytucje finansowe dowolnie czy mają nakazane jedyne właściwe?

Sebastian: Wiesz co, mogą dowolnie. Natomiast ja np. byłem już na jednym z takich spotkań, gdzie widziałem, że praktyka jest często taka, że np. oddziały danej jednostki kierują się wyborem centrali. Więc tutaj to zależy. Bo teoretycznie taki oddział może samodzielnie podjąć decyzję, że my wybieramy inną firmę niż centrala, natomiast myślę, że z przyczyn takich technicznych jest to po prostu łatwiejsze, żeby jednak w jednym podmiocie był ten sam dostawca.

My nawet w spółkach, gdzie to były spółki prywatne, gdzie np. były dwie spółki, trzy spółki połączone, też sugerowaliśmy to, żeby jednak iść w kierunku jednego dostawcy. Bo jest to pewne ułatwienie, że nawet te osoby, które zajmują się kadrami, płacami mogą się tą wiedzą wymieniać. Jeżeli mam trzy różne systemy, trzy różne podmioty, z którymi współpracuję, to niekoniecznie to będzie to, co by było właściwe.

PPK dla obcokrajowców

Marcin: Ok, rozumiem. Następny temat, następna niższa grupa to PPK dla obcokrajowców.

Sebastian: Jak najbardziej tak. Jeżeli są zatrudnieni w Polsce w ten sposób, że są za nich odprowadzane składki ZUS-owskie, czyli są objęci systemem emerytalnym, to jak najbardziej są objęci też PPK. I co ciekawe, jak miałem okazję być na kilku akcjach informacyjnych, to nawet musiałem jednemu panu tłumaczyć PPK po niemiecku, co było niesamowitym wezwaniem, bo już niemieckiego zapomniałem, że tak powiem, żeby aż tak sprawnie się komunikować.

Ale to są systemy, które np. dla osób z krajów anglojęzycznych są bardzo znane. Dlatego, że takie systemy działają w wielu krajach: Kanada, Wielka Brytania, która była np. wzorem dla naszego systemu i ci ludzie to bardzo mocno kojarzą, bardzo mocno identyfikują. Z tą tylko różnicą, że większość z nich ma ten taki problem czy taki dylemat, bo nie wiedzą, czy będą cały czas w tym kraju. Dla nich to jest tak, że oni myślą: „z jednej strony jest to korzyść, ale z drugiej nie wiem, czy ja będę tyle lat jeszcze w Polsce”.

Dlatego bardzo mocno sygnalizowaliśmy im i też zachęcam do tego, żeby takie osoby zwróciły sobie uwagę na ten aspekt, jak wygląda tzw. zwrot, czyli ta wypłata pieniędzy przed 60 rokiem życia. Bo taka osoba może podjąć decyzję o wypłacie nawet za rok czasu, bo się skończy kontrakt i powie: „ok, wracam do swego kraju”. I tutaj jak najbardziej te pieniądze może wypłacić i dla niej to jest jakaś korzyść taka dodana powiedziałbym.

Pracownicze Plany Kapitałowe dla rolników

Marcin: To teraz mam dla Ciebie zagwozdkę. Bo mówiliśmy o PPK w odniesieniu do ZUS-u, a teraz powiedz mi, jak się zapatrujesz na temat PPK dla rolników.

Sebastian: O matko, zaskoczyłeś mnie. Jedyne, co pamiętam z tym PPK dla rolników, to kwestia tylko tego, że członkowie spółdzielni rolniczych. Natomiast jeżeli to są rolnicy, którzy są na KRUS-ie, to tutaj nie ma wymogu tworzenia PPK. Dla nich KRUS jest tym, co nam daje ZUS. Więc to jedynie ci członkowie spółdzielni rolniczych.

Nawet ostatnio się zastanawiałem, jak duża to jest grupa, więc rynek rolniczy nie jest mi aż tak dobrze znany. Natomiast to jest też ciekawa rzecz, bo a propos tych rolników, to może przy okazji trochę na ten temat, że tutaj szalenie ważny jest ten temat emerytalny. Bo bardzo często ten model tej rolniczej rodziny jest taki, że tam jest jedna osoba, która zarządza tym gospodarstwem i od której dochodów zależy bezpieczeństwo praktycznie bardzo szerokiego grona osób, całej tej rodziny. I to bezpieczeństwo emerytalne jest szalenie istotne, bo taka osoba przecież nie będzie pracować wiecznie, bo praca na roli wymaga jednak sił witalnych i zdrowia też.

PPK dla mundurowych

Marcin: Dobrze, a teraz jeszcze bym wrócił na chwilę do budżetówki. Czy PPK dla mundurowych to jest to samo, co PPK dla budżetówki?

Sebastian: Tak, tak, jak najbardziej.

Marcin: Ok, czyli jeżeli ktoś szuka informacji na temat PPK dla mundurowych, to tak naprawdę odsyłam go do tego fragmentu, gdzie mówiliśmy o budżetówce i to jest wprowadzenie w styczniu 2021.

Sebastian: I to tutaj też myślę, że warto podkreślić, że jeżeli chodzi o sektor finansów publicznych, czyli tę budżetówkę, to w niektórych instytucjach działa już PPE, który może być alternatywą. Czyli może być sytuacja taka, że pracuję w jakimś podmiocie, gdzie nagle nic się nie dzieje w związku z tym PPK i nagle rodzi to takie trochę moje zaniepokojenie, że inne firmy wprowadzają, a u nas nie ma.

Natomiast może to jest związane z tym, że już program PPE działa. Ja to obserwowałem na Dolnym Śląsku np. jeżeli chodzi o kopalnie. Bo w kopalniach dużo już tych PPE zostało wybranych i wiele osób właśnie pytało, że: „u nas się nic nie dzieje – z czym to jest związane?”. A ja mówię: „a ma pan jakiś taki program, że coś tam pracodawca odkłada?”. Odpowiada: „mam”. Mówię: „to kolejnego pan nie będzie miał najprawdopodobniej” – o to chodzi.

PPK dla górnika

Marcin: Czyli to PPE na przykładzie górników oznacza, że już nie ma potrzeby starania się czy też uruchomienia procedury PPK?

Sebastian: Tak. Bo PPE jest taką alternatywą, która działa w ten sposób, że jest to program, który już działa od kilku lat, jeżeli chodzi o regulacje ustawowe, o rynek i tak dalej. W nim różnica podstawowa jest taka, że ciężar tego gromadzenia bierze na siebie pracodawca. Czyli 3,5% odkłada pracodawca, który oczywiście może odkładać też więcej. Ale ja jako pracownik jedyny wkład, jaki mam, to podatek dochodowy od tej części, którą finansuje mi pracodawca, jako taki, nazwijmy to sobie, benefit. Nie mam tutaj tych wpłat własnych.

Oczywiście jeżeli będę miał pomysł, że chcę wpłacać, to też można to jakoś rozwiązać, natomiast to nie w ten sposób, jak PPK, że moja wpłata obliguje pracodawcę do wpłaty. Tutaj nie. Tutaj PPE to jest program, który w całości pracodawca mi finansuje i stanowi dla mnie dodatkowy benefit.

PPK a umowa zlecenie

Marcin: Mówiliśmy o samozatrudnionych. A powiedz, jak jest w przypadku PPK umowa-zlecenie? Czy w ogóle tutaj jest ten temat aktualny?

Sebastian: Jeżeli są te składki obowiązkowe – emerytalne i rentowe – to jak najbardziej tak. Tak że tutaj faktycznie ja w tej chwili, jak widzę, to przy umowach-zlecenie, to większość zdecydowanie tak. Kwestia tylko dotyczy jednej rzeczy – to są np. osoby takie, które są bardzo krótkoterminowo zatrudnione. Np. zdarzyło mi się, że były to osoby na praktykach, które miały umowy-zlecenie, nie były oskładkowane, więc tutaj nie.

I ważna rzecz jest taka, że PPK, żeby w ogóle zafunkcjonowało, to ja u danego pracodawcy muszę legitymować się stażem pracy – można to tak w skrócie powiedzieć – trzymiesięcznym. Czyli jeżeli to jest umowa-zlecenie, która trwa tydzień, to wiadomo, że PPK się nie zadzieje. Ale jeżeli to jest umowa-zlecenie taka o charakterze stałym, powiedziałbym, to tutaj jak najbardziej to PPK też będzie miało rację bytu.

Takie przypadki, powiem szczerze, my rozpatrywaliśmy bardzo indywidualnie. To znaczy sygnalizowaliśmy działom płac, żeby takie osoby – troszeczkę może takie złe sformułowanie – wyłuskać z tej listy pracowników i rozpatrzyć dokładnie na tym konkretnym przykładzie.

Ja też zawsze zachęcam pracowników, jak pojawiają się na akcjach informacyjnych czy na dyżurach, że mówię: „niech pan podejdzie ze swoim konkretnym przypadkiem, jeśli pan ma wątpliwości i zapyta – jestem, nie jestem, dotyczy, nie dotyczy”. Szalenie dużo jest takich dziwnych przypadków, bo np. my mieliśmy taki przypadek ciekawy pana, który miał 55 urodziny w dniu podpisywania umowy. I też była taka trochę dyskusja, czy on jest obowiązkowo czy na wniosek. Był pan, który już ma świadczenia emerytalne, ale dodatkowo pracuje. I jest bardzo dużo takich case’ów, które ciężko jest w jednym zdaniu rozwinąć, natomiast zawsze warto, żeby taka osoba wiedziała, do kogo się zwrócić.

Czy PPK jest dziedziczone? Zasady PPK.

Marcin: Jasne, ok. Na pewno wielu zaawansowanych wiekowo słuchaczy czy też potencjalnych klientów na PPK, odbiorców końcowych albo tych, którzy mają już dzieci, zastanawia się, co w przypadku śmierci się dzieje z PPK. Czyli też powiązany temat – jak działa dziedziczenie w przypadku PPK?

Sebastian: Tutaj zasadę mamy, można powiedzieć, dokładnie taką samą, jak była w OFE, czyli połowa należy do współmałżonka. Czyli jeżeli mamy związek małżeński, mamy wspólność majątkową, to to, co gromadzę w czasie trwania związku małżeńskiego, to połowa jest u małżonka.

Marcin: A jeżeli nie mamy?

Sebastian: Jeżeli nie mamy, to całość podlega tej możliwości wskazania osoby uprawnionej. Bo drugą rzeczą jest wskazanie osoby uprawnionej, czyli tego, kto po mnie ma te pieniądze z PPK otrzymać. Oczywiście jeśli nie wskażę nikogo, nie mam współmałżonka, no to idziemy normalną procedurą spadkową. Natomiast warto jest te osoby wskazywać, dlatego że to po pierwsze ułatwia nam takie uporządkowanie, do kogo te pieniądze mają trafić, że tak powiem, po mojej śmierci.

A druga rzecz jest taka, że to też powoduje, że zaczynam się zastanawiać, jak to PPK ma zafunkcjonować, w razie gdyby mnie zabrakło. My zwracaliśmy uwagę i to też myślę, że jest fajnym momentem, bo PPK jest dla nas też takim troszeczkę wyzwaniem jeszcze innym. Ja przez to, że kończyłem studia związane z prawem – jeszcze teraz jestem na doktoracie z prawa – to cały czas staram się zwracać klientom uwagę na tę świadomość prawa spadkowego w Polsce, która jest, powiedziałbym, u nas niestety bardzo mała, dlatego że to prawo jest też dosyć skomplikowane.

I PPK jest też takim momentem, w którym z jednej strony staję przed tablicą i dostaję pytanie: „co Ty zrobisz ze swoją emeryturą?”. A z drugiej strony dostaję drugie pytanie: „jak chcesz, żeby wyglądał Twój majątek po Twojej śmierci?”.

I ja mam taki jeden fajny przykład, gdzie pan przyszedł i mówi tak: „wie pan co, to PPK zachęciło mnie do jeszcze jednej rzeczy. Chciałbym z panem pogadać i poukładać sobie, bo mam taki i taki majątek, mam taką i taką sytuację rodzinną i myślę, że to jest dobry moment, żeby to uporządkować. I mnie zmobilizowało do tego, że muszę nad tym usiąść i z panem pogadać o tym, co mogę zrobić żeby było tak i tak”. To jest fajna sprawa i myślę, że to zachęca nas do tego, żeby zastanowić się, jak do tego podejść.

To ważna rzecz a propos tego dzielenia kapitału, że to samo jest też przy okazji rozwodu. Jeżeli mamy sytuację taką, że mamy małżonków, którzy zaczynają zbierać PPK i jeden zbiera, a drugi nie zbiera, to w razie rozwodu ta kwota, która się uzbierała podlega podziałowi.

Marcin: Ciekawe.

Sebastian: Właśnie się śmiałem z tego, że na wszystkich prezentacjach ludzie mieli z tego ubaw, jak mówiłem o tym, że ja jestem pokrzywdzony, bo niestety mieć PPK nie mogę, ale moja żona ma i ja ją bardzo namawiam do tego, żeby miała. I wszyscy podejrzewali, że to związane z tym, że chcę tę połowę. Ale nie, nie jest to związana z tym, natomiast jest to związane z wiarą w to, że ten system faktycznie ma sens.

Nie chciałbym tutaj też wyolbrzymiać jego dużego znaczenia, natomiast uważam, że jest to ciekawy pomysł. To też może na koniec powiem o tym, że PPK ma dwie wady tak naprawdę, które myślę, że są bardzo istotne, jeżeli ktoś świadomie chce podejść do tej decyzji o emeryturze. 

Marcin: Tak, śmiało.

Sebastian: Dwie wady. Podstawowa jest taka, że musimy mieć świadomość jednej rzeczy – że PPK to jest wciąż za mało. Bo jeżeli spojrzymy sobie teraz dzisiaj na naszą sytuację finansową, naszą przyszłość emerytalną, to musimy mieć świadomość tego, że niestety nasze finanse, nasze emerytury powszechne systemu ZUS-owskiego bardzo mocno trawi – nie chciałbym powiedzieć nowotwór – wręcz pewna choroba niedoboru. To znaczy te emerytury będą coraz niższe.

O stopie zastąpienia to już się odmienia przez wszystkie przypadki, jaka ona będzie mała, jaki to będzie niewielki procent. I PPK jakby łata tę dziurę, ale to nie jest tak, że z PPK się robi emerytura taka „pod palmami”. To nawet jeden klient mi powiedział: „widzi pan, w OFE obiecywano palmy, tych palm nie ma, jedyna palma jest w Warszawie”.

Natomiast w PPK tych palm nie ma, dlatego musimy mieć świadomość tego, że to jest wciąż troszeczkę za mało. To nie jest tak, że jak będę w PPK i będę sobie odkładał, to z tych 2% czy tam nawet 3,5% zbuduję jakąś ogromną przyszłość emerytalną, która spowoduje, że będę krezusem po tym okresie aktywności zawodowej.

A druga rzecz, która myślę, że jest też ogromnie ważna, to jest program, który – jak sama nazwa wskazuje – jest pracowniczy. Czyli to jest temat, który jest – tutaj zwrócę się do agentów – bardzo wdzięczny dla agentów, ale też jest ogromnym wyzwaniem dla agentów, którzy muszą mieć odwagę. Muszą mieć też tę wizję dla klienta, który mówi: „jestem w PPK, to ja już wszystko mam”. Nie. Bo PPK jest super, dopóki mogę zarobkować. Tracę zdolność zarobkowania, jestem niezdolny do pracy. Czy przytrafia mi się chorobowe powyżej określonego czasu, kiedy pracodawca może mnie zwolnić, to nie dość, że nie mam pracy, nie dość, że nie mam tych środków gromadzonych już w PPK, to nie mam tej emerytury. To nie jest ZUS, który powie: „ok, pan choruje, ale my tutaj wiemy, że panem trzeba się zaopiekować”. Nie, tutaj po prostu to, co nazbieramy to jest nasza emerytura.

PPK – czy warto?

Marcin: Ok, dobrze, to trzeba zadać to pytanie w takim razie: PPK – czy warto?

Sebastian: Powiem w ten sposób – ja na każdej prezentacji mówiłem, że odbija się to wyłącznie o kwestie naszego zaufania. Czy warto? Ja zawsze podaję taki prosty przykład – jeżeli dzisiaj zarabiam 5 tys. brutto i decyduję się na wejście w PPK, to mój wkład w to PPK to jest 100 zł. 2%, które wpłacam, 100 zł zainwestowałem. W tym momencie, jeżeli ja dam te 100 zł, to pracodawca daje mi 75 zł – to jest 1,5%.

I mówię: „ok, nie podoba mi się PPK” i po miesiącu mówię: „ja chcę wypłacić, nie chcę być w tym PPK, wypłacam”. No to z tych 100 zł dostaję 100% swojego wkładu własnego, mam 100 zł. Z 75 zł dostaję 70% z tej części pracodawcy. Zwraca mi się 70%, czyli 49 zł. Czyli można powiedzieć ten sposób, że 149 zł ze 100 zł zainwestowanych odzyskałem.

Marcin: No i masz zerowe ryzyko jako Jan Kowalski, jako pracownik.

Sebastian: Idziemy dalej. Z tych 30% od pracodawcy trafiło na mój indywidualny rachunek w ZUS-ie, czyli zasadniczo też zostało dla mnie, można powiedzieć. Nawet jeżeli odejmę podatek dochodowy, który po drodze gdzieś tam musiałem jednak zapłacić – niech to będzie te 15 zł – to zauważ, że ze 100 zł po miesiącu jest 135 zł. 35% zysku. No nie ma takich inwestycji dzisiaj.

Tylko decyzja o tym czy być w PPK to jest decyzja co do naszego zaufania. Bo to, co mnie szalenie zaczęło zastanawiać, to to, że na jednej prezentacji pokazałem ten przykład i pani mówi tak: „a jaką pan ma gwarancję, że tej możliwości wypłaty nie zablokują?”. Ja mówię: „wie pani co, tej gwarancji nie ma, natomiast jeżeli ona dzisiaj jest, to operujmy na tym, co dzisiaj będzie”.

Ale to jest straszne – powiem Ci tak przy okazji tego PPK – że mamy tak niewielki poziom zaufania do w ogóle strefy prawnej. Boimy się tych zmian prawnych, tak jak ognia dosłownie. Mamy wyobrażenie takie, że tak naprawdę wszystko można nam zabrać. W PPK tego ryzyka zabrania środków nie ma. To też myślę, że zaraz o tym powiemy, czym to się różni od OFE. Bo jednocześnie 90% naszych spotkań zaczynało się od tego, że jest to drugie OFE. Absolutnie nie. 

PPK a OFE

Marcin: To rozbrójmy to. Czym się PPK różni od OFE? Jakie są różnice?

Sebastian: Przede wszystkim różni się tym, że OFE w całej swej istocie to było cały czas operowanie składką, którą musimy płacić. Pewną daniną publiczno-prawną, czyli tym, że ja płacę składkę na ZUS i część tej składki idzie do ZUS-u, część do OFE. Tutaj obecność w PPK to jest obecność, która mówi o tym, że ja decyduję się na coś ekstra poza ZUS-em. ZUS płacę tak, jak płaciłem. Czy on będzie trafiał w całości do ZUS-u, czy do OFE, to już sprawa wtórna. PPK to jest coś ekstra.

Jeżeli ja mówię: „chcę być w PPK”, to można powiedzieć, że te 100 zł przysłowiowe – przy tym pracowniku zarabiającym 5 tysięcy – ja wyciągam z kieszeni. To się odbywa oczywiście za pośrednictwem pracodawcy, który to potrąca, nalicza i tak dalej. Ale to jest mój wkład dodatkowy. To, co mi daje pracodawca, to jest również ekstra pieniądz. Bo jeśli mamy dwóch pracowników, z których jeden przystąpi, a drugi nie przystąpi do PPK, to ten, który nie przystąpi, zarabia mniej po prostu. On po prostu tak jakby odmówił – można powiedzieć – podwyżki, pewnego benefitu. Mówi: „dam Ci benefit”, a ja mówię: „wiesz co, ja nie chcę”.

I tutaj była szalenie ważna rzecz, którą ludzie podkreślali, jak rozmawialiśmy o OFE, gdzie mówili: „ale niech pan spojrzy, jednak ta opłacalność tego programu, bo tutaj pracodawca, jak nam daje pieniądze, to ja muszę płacić podatek dochodowy”. I wbrew pozorom to jest super informacja. Ja wiem, że to brzmi dziwnie, jak ktoś mówi, że super, że mamy podatek. Ale jak była reforma OFE i było to przeniesienie pieniędzy z OFE do ZUS, to sądy wypowiedziały się, że to jest możliwe, dlatego że te pieniądze nigdy nie były prywatne, bo nigdy nie były opodatkowane. Skoro tutaj mamy opodatkowane, to można powiedzieć, że jest tak samo, jak wypłata. Jak dostaję wynagrodzenie od pracodawcy, to płacę podatek. Dostaję pieniądze PPK – płacę podatek. 

Marcin: Chcesz powiedzieć, że szanse na to, że ktoś nam te pieniądze, które są ulokowane, gdzieś tam dalej kiedyś w przyszłości zabierze, są przez to dużo mniejsze?

Sebastian: Zdecydowanie. Oczywiście nie możemy powiedzieć, że ich nie ma, bo jeżeli chodzi o sytuacje takie jak nacjonalizacja w okresach wojennych, zabór mienia, to jak najbardziej. To nie jest tak, że te pieniądze są nie do ruszenia. Tylko że musimy mieć świadomość tego, że poziom bezpieczeństwa tych środków czy poziom prywatności – chociaż nie wiem, czy prywatność można odbierać przez poziomy, ale gdybyśmy podjęli takie ryzyko i powiedzieli: „ok, poziom prywatności, poziom bezpieczeństwa” – to środki w PPK to jest to samo, co środki na koncie bankowym. Czyli można powiedzieć, że jeżeli boję się pieniędzy trzymać w PPK, powinienem się bać też trzymać na koncie bankowym.

Ale jedyne ryzyko, które ja dostrzegam i które moim zdaniem jest tą zachętą też do akcji informacyjnej, to jest to, że PPK jest oparty o rynek funduszy i jest ta część akcyjna. Ja zawsze zachęcam ludzi na tych akcjach informacyjnych i mówię: „przyjdźcie, dowiecie się w co inwestujecie, bo każdy z nas jako uczestnik PPK – czy każdy z Was, bo ja niestety uczestniczyć nie mogę – staje przed tym, że pewna część jego inwestycji będzie w akcjach. Czyli to będzie tak, że czy ja chcę, czy nie chcę, to jakiś tam chociaż nawet niewielki procent jednak będzie w akcjach.

I dziwi mnie to a propos tej ignorancji, że czasami są takie sytuacje, że są osoby, które mówią: „ok, ja zostaję w PPK, ale ten fundusz to mi jest obojętny”. Osobiście ja bym chciał wiedzieć chociaż w co te moje pieniądze są lokowane. Nie muszę się na tym znać, nie muszę wiedzieć, tylko nawet tak zapytać: „niech pan powie, czy to jest właściwe? Ja lubię ryzyko, nie lubię ryzyka” – to musimy wiedzieć.

Opłata za zarządzanie PPK a porównanie Pracowniczych Planów Kapitałowych

Marcin: No dobrze, to powiedz mi Sebastian – bo tego tematu żeśmy jeszcze nie dotknęli – jaką rolę w PPK i w ogóle porównywaniu, i w tych rankingach PPK odgrywa opłata za zarządzanie? Bo o to ludzie też pytają.

Sebastian: Wiesz, powiem tak, że jest to jeden z takich dosyć istotnych parametrów, bo tak naprawdę ustawa w jednym z artykułów mówi nam o tym, co firma powinna brać pod uwagę. Oczywiście konsultując się z pracownikami, co do tego, jaki jest ten najlepszy podmiot, ten najlepszy operator.

I tam jednym z elementów jest wskazane doświadczenie w zarządzaniu, które powiem szczerze, że rynek nam odmienił przez wszystkie przypadki. To znaczy są firmy, które mówią, że doświadczenie przez zarządzanie to: „wie pan, my patrzymy na to, ile firma jest na polskim rynku”. Są firmy, które mówią: „my patrzymy na to, ile taka firma ma kapitału”, a są firmy, które mówią: „my patrzymy na to, jakie ona ma zyski”. Więc tutaj różne kryteria różni pracodawcy przyjmują.

Natomiast myślę, że takie kryterium jest dobre jako wskazanie, jeżeli rozmawiamy z tym instytucjami najbardziej wiodącymi. Tak, jak wspomniałem, tych 20 instytucji to są też bardzo rzetelne podmioty. Tutaj nie można mieć absolutnie żadnych zastrzeżeń do jakiegokolwiek z nich, bo są to banki, są to działające towarzystwa funduszy inwestycyjnych. To są firmy, które można powiedzieć, że jeżeli potencjalny konsument, który gdzieś tam obraca się w świecie różnych instytucji finansowych, spojrzy na tę listę, powiedziałbym, że spokojnie 70-80% instytucji kojarzy od razu.

Czyli to nie jest tak, że to są nagle jakieś firmy, które my nie wiemy skąd one się wzięły itd. Ale opłata za zarządzanie jest czymś, co jest, myślę, że takim najbardziej policzalnym kryterium. Czyli coś, na co my możemy spojrzeć i powiedzieć tak: „taka opłata mnie czeka, takie są te koszty, rozumiem o co chodzi”. Tutaj jedna ważna rzecz to to, żeby nie zapominać o tym, że oprócz opłaty za zarządzanie mamy opłatę za sukces – tak bym to nazwał. Czyli tę opłatę za osiągnięte wyniki i opłaty z artykułu 50. – te, które mówią o bieżącej obsłudze funduszy.

Natomiast jeżeli patrzymy na opłaty za zarządzanie, to pomocne na pewno jest to zestawienie, które przygotował PFR na stronie mojeppk.pl, gdzie mamy wyliczoną średnią opłat za zarządzanie ze wszystkich instytucji finansowych. Tam są dwie edycje. Pierwsza to była z czerwca tego roku – teraz jest aktualizowana i ta średnia na pewno jest takim parametrem, który pokazuje, że mamy jakieś ustandaryzowane kryteria porównywania.

Tutaj oczywiście ja zawsze zastrzegam, bo np. w poprzedniej edycji firma, z którą współpracuję była na pierwszym miejscu. I dużo osób mówiło: „o, to państwo macie najlepszą ofertę”, a ja mówię: „wiecie państwo, to też nie można tak powiedzieć, bo średnia jest pewnym parametrem, który pokazuje jakiś środek. Jeżeli u państwa w firmie są np. osoby w takim wieku czy w takim, to tu już musimy troszeczkę głębiej”.

Ale na pewno opłata za zarządzanie jest bardzo ważna. Powiedziałbym w ten sposób – nie przeceniałbym mocno jej roli, bo to, co jest istotne w opłacie za zarządzanie, to to, że ona jest w ogóle bardzo konkurencyjna względem rynku. To jest tak, jak nieraz ludzie mnie pytają: „no wie pan, ale ja mam IKZE. Czy ja powinienem mieć PPK, czy ja mam IKE, czy ja powinienem mieć PPK?”. Odpowiedź jest bardzo prosta – zdecydowanie tak, bo im więcej odkładamy, tym lepiej.

Bo jeżeli zaczynamy oszczędzać na programach emerytalnych, to nie oszczędzamy dla siebie, tylko na sobie. Więc myślę, że nadmiar tych programów nie jest zły. Jeżeli porównamy sobie opłaty za zarządzanie w funduszach PPK z ofertą taką rynkową rynku akcyjnego czy rynku obligacyjnego, to te opłaty są naprawdę bardzo niskie. I to też myślę, że jest fajną zachętą do tego, żeby z tym oszczędzaniem jednak wejść w jakieś rozmowy – tak to określę ładnie.

MojePPK

Marcin: I dużo dywersyfikować. Następne pytanie i myślę, że już jedno z ostatnich chyba. Powiedz mi, co można znaleźć na mojeppk.pl? Czym to jest? Co to jest?

Sebastian: Na mojeppk.pl można przede wszystkim znaleźć takie – powiedziałbym –najbardziej kluczowe informacje dla tych dwóch stron, o których dzisiaj już rozmawialiśmy, czyli pracodawca i pracownik. Można znaleźć poradniki zarówno dla pracownika – na co powinien zwrócić uwagę, te takie podstawowe informacje, co to jest PPK. My dzisiaj nad tym się mocno nie zatrzymywaliśmy – kto ile wpłaca, jakie składki itd. – bo myślę, że już coraz bardziej staje się to u nas powszechną wiedzą. A teraz coraz bardziej idziemy w takie niuanse, które właśnie cieszę się, że u nas się dzisiaj pojawiły. 

Druga rzecz – dla pracodawcy są tam szalenie ważne poradniki, które ja wręcz w niektórych firmach to nawet zachęcam do tego, żeby sobie drukować i mieć gdzieś w widocznym miejscu. Bo są tam zarówno interpretacje prawne tych przepisów dotyczących ustawy, interpretacje podatkowe i takie rzeczy, które w codziennej praktyce się przydają. A ten zbiór zagadnień prawnych, myślę, że też bardzo mocno się rozwija. Jest coraz więcej nowych pytań, coraz więcej odpowiedzi na nie.

Bo tak naprawdę musimy mieć świadomość jeszcze jednej rzeczy – że przez te najbliższe, myślę, że chyba dwa lata, tak naprawdę cały czas ten program się będzie rozwijał. Bo pewne rzeczy, z których dzisiaj możemy sobie nawet nie zdawać sprawy, dopiero się pojawią. Więc ta strona jest takim jakby kluczem do zrozumienia, co to jest PPK i jak ono funkcjonuje.

Dalej idąc – mamy tam też zestawienie instytucji, jeżeli chodzi o opłaty czy w ogóle o oferty tych instytucji, które możemy pobrać. To jest taki ciekawy fenomen, bo jeżeli rozmawiamy dzisiaj o ofertach dla instytucji – czy to ubezpieczeń majątkowych, czy ubezpieczeń grupowych – to nie mamy czegoś takiego, że osoba, która jest zainteresowana taką usługą wchodzi na jakąś stronę internetową, pobiera oferty dziesięciu firm i sobie porównuję.

Marcin: Tak, oczywiście, to jest zbyt skomplikowane. 

Sebastian: Dokładnie. Ale w PPK taka możliwość istnieje. Mogę wejść, pobrać 10 ofert i porównać. Natomiast ja powiem tak – może to dziwnie zabrzmi, ale czasami w niektórych firmach widziałem już taki moment, gdzie spotykaliśmy się z pracodawcą i było tam właśnie coś na kształt castingu. Czyli jedna, druga, trzecia, czwarta firma i w końcu ta pani mówi: „wie pan co, bo my mamy te oferty, my je tak porównujemy, one są takie podobne, takie drobne niuanse decydują. To jak tę firmę wybrać? Na co zwrócić uwagę? Co by pan podpowiedział?”.

To ja zawsze mówiłem, że tak naprawdę to, co jest chyba najtrudniejsze do wychwycenia, ale też zarazem najważniejsze, to jest taki, powiedziałbym, trzeci punkt w tym katalogu ustawowym – na co zwrócić uwagę, czyli ten dobrze pojęty interes pracownika. Ja bym go rozszerzył nawet: dobrze pojęty interes pracownika i pracodawcy.

Marcin: I firmy. 


Sebastian: Dokładnie. Myślę, że tutaj najważniejszą odpowiedzią jest to – i ja zawsze to mówiłem – spójrzcie na to, z kim Wam się będzie dobrze pracować. Bo te różnice nawet w opłatach można łatwo zrekompensować tym, że dana firma osiągnie lepsze zyski w funduszach i to się zrekompensuje.

Ale kwestia tej obsługi, tego wsparcia w newralgicznych momentach, myślę, że jest absolutnie kluczowa. Bo to są naprawdę trudne decyzje, gdzie nagle jakaś osoba z działu kadr, z działu personalnego staje przed wyzwaniem, że musi sprostać nowej rzeczy, której nikt nie zna, która jest totalnie nowa. I liczy się też z dużą odpowiedzialnością, bo ustawa nakłada bardzo duże kary czy to wręcz nawet w kwestii wykroczeń.

I tak naprawdę stajemy przed czymś nieznanym i musimy mieć partnera, który przeprowadzi nas za rękę przez cały ten proces. I co jeszcze istotne i myślę, że też bardzo takie miarodajne pod kątem tego, co ja zawsze zachęcam firmy, żeby brały pod uwagę, to jak wygląda obsługa posprzedażowa. Bo PPK nie kończy się w momencie, kiedy podpiszemy umowy i odprowadzimy składki – to jest dopiero początek przygody. Bo potem mamy jeszcze chociażby spotkania rocznicowe, nowych pracowników zatrudnionych. Mamy kwestie dotyczące naliczenia tych składek, mamy kwestie dotyczące tego, że ktoś zachoruje, będzie miał poważne zachorowanie, będzie chciał wypłacić. Tu jest ogrom takich powiedziałbym wyzwań, już nawet tak prozaicznych.

Mogę posłużyć się takim przykładem, gdzie rozmawialiśmy w jednej z firm i pani mówi: „wie pan co, bo my w tym PPK, to jak podpisaliśmy umowy itd., to w październiku zatrudnił się nam nowy pracownik i kiedy my go mamy zapisać?”. I pani była przekonana, że ten staż trzech miesięcy zatrudnienia liczy się tak, jak jej to przychodziło do głowy, czyli według kodeksu pracy – trzy miesiące to trzy miesiące, kropka.

Natomiast okazuje się – i to jest bardzo istotna rzecz – że właśnie w tych interpretacjach, które są na stronie mojeppk.pl jest wskazane, że trzy miesiące należy liczyć według kodeksu cywilnego, co oznacza, że to jest 90 dni. To jest ogromna różnica, bo taka osoba czuje się w pełni zaopiekowana, że ktoś zadzwoni i powie: „wie pani co, to sprawdźmy ten przykład, podpowiemy, wiemy, co z tym zrobić”.

Poza tym też myślę, że ta obsługa jest ważna, dlatego że niestety jest też tak, że PPK rodzi wśród ludzi trochę wrogości. To znaczy czasami obserwowałem coś takiego, że ludzie nie chcąc być w tym PPK wręcz reagują nerwowo. Ja to jestem w stanie zrozumieć, bo ci, którzy nie zagłębiali się w reformę OFE, tylko wiedzą, że połowę nam zabrano, to umówmy się, że to nie jest komunikat, po którym ja mogę optymistycznie podchodzić do kolejnych programów. Ja nawet czasami miałem takie wrażenie, że w danej firmie, jeżeli jestem twarzą reformy PPK, to niekoniecznie to może może rodzić sympatię do mnie tych pracowników, tych potencjalnych konsumentów.

Natomiast myślę, że to jest ogromnie ważne, bo też ci pracownicy muszą mieć taką osobę, do której mogą się zwrócić. Żeby to nie była anonimowa instytucja. Bo jeżeli ja czegoś nie rozumiem, coś mnie w ogóle denerwuje, to nie chciałbym sytuacji, gdzie trafiam na infolinię.

Bo wyobraziłem sobie to zawsze na zasadzie tego pracownika, który dostaje ten wyciąg wynagrodzenia, patrzy i mówi: „zabrali mi 100 zł, jakieś PPK. O co chodzi w ogóle?”. Patrzy, kto to obsługuje – taka i taka instytucja. I wyobrażam sobie, że on dzwoni na infolinię i spędza tam dwie godziny, żeby się dowiedzieć, że „wie pan, ale to jest obowiązek ustawowy” i on dalej nic nie wie. I tutaj jest potrzebny prostu człowiek z krwi i kości, do którego zadzwoni i powie: „wie pan co, nie wiem o co chodzi, proszę mi wytłumaczyć, proszę mi powiedzieć dlaczego te pieniądze zostały zabrane i czy to dobrze czy źle”.

Marcin: Ja myślę, Sebastian, że to jest świetna puenta do tej naszej rozmowy – to, co powiedziałeś. Ja połączę tutaj dwa wątki, jeżeli pozwolisz. Rankingi rankingami i ta pierwsza czwórka pierwszą czwórką. Natomiast zarówno z punktu widzenia działu kadr, pracodawcy, jak i pracownika, to ten kontakt z człowiekiem z krwi i kości, który jest pomocny, który potrafi z empatią i z olbrzymią cierpliwością wytłumaczyć te wszystkie zawiłe tematy, bo one nie są proste – myślę, że to jest kluczowe. 

Ja Tobie dziękuję bardzo, że poświęciłeś godzinę czasu na to, żeby trochę przybliżyć mi i słuchaczom te tematy. Jestem pewien żeśmy dopiero dotknęli wierzchołka góry lodowej. Na pewno powinniśmy dodać, że jeżeli ktokolwiek potrzebuje jeszcze jakiegoś wsparcia albo chce wdrożyć u siebie PPK, to zapraszamy na ubezpieczeniapoludzku.pl/001 – tam wystarczy wypełnić formularz kontaktowy i empatyczni ludzie chętni do pomocy na pewno się zgłoszą.

Sebastian, mam nadzieję, że jeszcze zaszczycisz kiedyś swoją wiedzą i głosem nasz podcast. Dziękuję Ci bardzo za Twój czas.

Sebastian: Dziękuję również. I oczywiście pozostaję do dyspozycji, bo tak wspominaliśmy chyba na początku, PPK jest takim tematem, który będzie się bardzo mocno rozwijał, będzie rodził coraz więcej pytań. A to, co my też obserwujemy z punktu widzenia praktyki, to też to, że im bardziej tam będą pojawiać się pieniądze, tym będzie większe zainteresowanie.

Bo dzisiaj nawet wybór funduszy, dostęp online itd. staje się troszeczkę wirtualny, bo tam nic nie ma. Ale jeżeli tam się zaczną pojawiać znaczące kwoty 10, 20, 30 tysięcy czy więcej, to każdy zacznie się trochę tym interesować, jak do tego podejść. Więc myślę, że jak najbardziej będziemy w kontakcie i mam nadzieję, że to nie jest nasze pierwsze i ostatnie spotkanie, tylko pierwsze i wspólna droga do tego, żeby przybliżyć temat PPK.

Marcin: Dzięki bardzo. Sebastian Solecki był moim i Twoim gościem. Dziękuję bardzo, do usłyszenia.


Pomagamy we wdrożeniu PPK w miastach: Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Bydgoszcz, Lublin, Białystok, Katowice, Gdynia, Częstochowa, Radom, Sosnowiec, Toruń, Kielce, Rzeszów Gliwice, Zabrze, Olsztyn, Bielsko-Biała, Bytom, Zielona Góra, Rybnik, Ruda Śląska, Tychy, Opole, Gorzów Wielkopolski, Dąbrowa Górnicza.

1 comment

  1. O ppk słyszałem wiele, ale nie da się ukryć, że podobnie jak w innych krajach tak i u nas to jest po prostu konieczne, mimo, że sam program jest dobrowolny. Oszczędności tylko mogą zapewnić nam spokój na przyszłe lata, a te zbierane poprzez ppk będą wyższe niż w zwykłym banku, bo i pracodawca i coś państwo dołoży. Jak ktoś zmieni zdanie może te fundusze wyciągnąć a z programu się wypisać w dowolnym czasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *